piątek, 27 września 2013

3. Obawy i zmartwienia



Ten dzień zapowiadał się koszmarnie! Dosłownie! Erik tak mnie wyprowadził z równowagi że nie mogłam na niego patrzeć. Pierwsza lekcja to polski. Następne katusze związane zarówno jak z profesorem Nastym i Erikiem. Tak, tym Erikiem...


- Dzień dobry, profesorze Nasty! - odpowiedziała chórem klasa. Ten wstrętny polonista właśnie tak kazał się witać.
- Dzień dobry moje miłe dzieci! - odparł ironicznie. Cztery osoby podniosły ręce w górę.
Pan Nasty zrobił zmartwioną minę.
- Rozumiem, że te ręce w górze zwiastują to, że te cztery osoby nie mają pracy domowej? - zapytał przesłodzonym tonem.
Wszyscy popatrzyli po sobie. Wiedzieli, co to oznacza. Na poprzedniej lekcji ustalili że jak trzy osoby nie będą miały pracy domowej będzie kartkówka. Oczywiście on to ustalił, bo my tylko jęknęliśmy w złości.
- No więc wyjmijcie karki. - powiedział i zaczął pisać pytania na tablicy. To dziwne, ale poradziłam sobie całkiem dobrze. Byłam pewna piątki. Co było jeszcze dziwniejsze, Erik przez cały czas się do mnie nie odzywa. A najgorsze, że tak samo jest z Angelą.


                                                          ***


Kocham ją jest dla mnie wszystkim. Jej zielone, głębokie oczy, jej przepiękny uśmiech, jej połyskujące, białe zęby, jej długie lekko falowane, pachnące włosy. Znam ją od tylu lat, od tylu lat się o nią staram...i nic. Ona nie jest mną zainteresowana. Ciągle powtarza że to Angela jest tą jedyną którą powinienem kochać. Ale ja wiem że to bzdury, że ona w głębi ducha mnie kocha i że ją zdobędę. Zbliżają się walentynki, a wtedy rozkocham ją na pewno.





                                                 ***





Lubię Katie. Nawet bardzo. Fakt faktem, ciągle się na mnie dąsa, chociaż nie wiem za co. Poza tym wydaje mi się sympatyczną i miłą dziewczyną. Miałem okazję spojrzeć jej w oczy przez dłuższą chwilę, zanim zaczęła się na mnie wydzierać. Tak, jej oczy... Piękne, intensywnie zielone, niczym liście lilii, a głębokie, jak toń wodna...
I te włosy. Piękne, długie falowane włosy, które pachną przecudnie. Jak tu się w nich nie zakochać?
Tak, zakochać... Od pewnego czasu, zawsze, kiedy ją widzę, jakby odpływam. Często słyszę komentarze kolegów, typu „ Nasz słynny podrywasz się zakochał?” Podejrzewam, że to właśnie ją rozprasza. Może już spotkała dużo takich typów? Może myśli, że jestem kolejnym bezdusznym podrywaczem, który kieruje się w życiu zasadą trzech Z ( Zdobyć, Zaliczyć, Zostawić )?
Jeśli tak myśli, to pokaże jej, że bardzo się myli. Jeszcze zobaczy.
















Zaczął się W-F. Tak ten przedmiot którego tak nie lubię pod względem biegowym, w innym przypadku jest super.
- A teraz swoim tempem na rozbieganie, truchcikiem trzy kółka.
Codzienna gadka pani. Najbardziej wnerwia mnie to że każe nam biegać w każdą pogodę a sama stoi i tylko się gapi.
Na bieżni nie jestem ostatnia, nie jestem też pierwsza.
Jestem czwarta, tak naprawdę gdybym chciała mogła bym być pierwsza, ale po pierwsze mi się nie chce. Po drugie nie chcę być we wszystkim taka dobra, inne dziewczyny i tak mnie nie lubią.
- Angela, co tam u ciebie? - pytam zaczynając bieg.
- Och...nic takiego - mówi dziwnym tonem.
- Oj przestań, przecież widzę że coś cię dręczy - mówię stawiając dobitnie każde słowo.
- No dobra, skoro chcesz wiedzieć...
- No jasne, że chcę - prychnęłam.
- Jak to powiedzieć... No... jestem po prostu... zazdrosna! - odpowiada na jednym tchu. Właśnie zaczęłyśmy drugie kółko.
- Ale o co?
- A o to że ty jak co roku masz powodzenie u chłopców a ja jak co roku - nie!
- Angela, przecież wiesz, że...
- No wiem, wiem, ale uważam że to nie fair, że jedni to mają a nie umieją z tego korzystać - tu spojrzała na mnie kątem oka - a pozostali nic nie mają...
- Wiesz że ja tego nie pochwalam ale...
- Słuchaj, i nie kłóć się ze mną! Ty masz wszystko, ale nie korzystasz z tego! Nie wiem... może nie wiesz, jakie masz szczęście? - spytała.
- No dobra powiedzmy że masz rację...
W tej chwili zabrzmiał dzwonek zwiastujący koniec lekcji.
Skończywszy bieg cały czas rozmyślałam on tym co powiedziała Angela: „Ty masz wszystko, ale nie korzystasz z tego!”
Miała rację.


_____________________________________






Cześć! I jak nowy rozdział? Dobrze wypadłam?
Piszcie w komentarzach co wam się ni podoba.
Polećcie mój blog znajomym. ;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz